piątek, 5 października 2018

3. Złapać Pilara

Tiz i Luft szli sobie polną drogą z dala od miast, z dala od domu. Szli w ciszy, zadumie, rozmyślając nad nadchodzącymi przygodami i swoją przyszłością. Luft z ciekawości zapytał Tiza:

Luft: Hej Tiz, gdzie teraz zmierzamy? Co zamierzasz- najpierw potrenować, czy od razu lecimy do jakiejś sali, żebyś pokonał jej lidera?

Tiz: Heh, no potrenować by się przydało, a i owszem. Jednak nie ma co z tym przesadzać- teraz muszę się skupić na złapaniu jakiegoś innego Holomona, bo wiadomo- w sali można walczyć co najmniej 2 na 2, nie da się zrobić walki 1 na 1, także mój Pidegick potrzebuje towarzysza. Treningu oczywiście też, ale myślę że to da się zrobić w trakcie poszukiwań. A potem uderzamy na pierwszą salę.

Luft: Haha, dobre podejście! Też zamierzam złapać jakiegoś Holomona i trenować go razem z Leafy'm, aby obaj się wspaniale rozwinęli. Taka ot praca hodowcy. Upatrzyłeś sobie jakąś konkretną salę?

Tiz: No pewnie. To znaczy, w sumie to tata mi ją polecił. Jak widzisz, idziemy teraz przez Pilarowe łąki do Robaczywego Lasu. Za nim znajduje się miasto Niniep. Wszędzie robaki- tego też typu jest sala Lidera, osobiście dobrego znajomego mojego taty, niejakiego Vica. A że mój Pidegick to typ latający, dlaczego więc nie uderzyćby najpierw właśnie tam? Taki mam zamiar, oby się udało.

Luft: No oby! Na pewno! Swoją drogą nieźle to z twoim tatą wykombinowaliście.

Tiz: Hah no tak, od dawna dawał mi wskazówki jak dobrze obrać kierunek swojej podróży po opuszczeniu naszego rodzinnego miasta- Alos.

Luft: No tak- mój też często mnie pouczał i dał wiele wskazówek, które zamierzam teraz wykorzystać, aby stać się dobrym... najlepszym hodowcą Holomonów!

***

W miarę zbliżania się do Robaczywego Lasu, chłopcy z każdym krokiem mijali coraz więcej ludzi krzątających się z pochylonymi głowami po okolicznych Pilarowych Łąkach. Żaden z dwojga naszych bohaterów nie miał pojęcia skąd ich tu tyle i czego szukają. W końcu odpowiedź przyszła do nich sama.
Nieznajomy: Hej wy tam! Znaleźliście już jakiegoś?

Jeden z krzątających się po łące chłopaków zwrócił na nich uwagę i żywo nimi zainteresował. Będąc ciekawymi, co się tu dzieje, postanowili nawiązać z nim rozmowę.

Tiz: Co takiego?

Nieznajomy: No jak to czego- Pilara. Ja szukam od samego rana i narazie widziałem tylko 2, ale niestety mi uciekły.

Luft: A co ci tak zależy na tych Pilarach?

Nieznajomy: To wy nic nie wiecie? Za dwa tygodnie, tak jak co roku, w Niniep organizowany będzie Konkurs Piękności Holomonów. Ludzie z Niniep uwielbiają Holorobaki, tak więc tylu tu dziś krąży trenerów, aby złapać Pilara, którego łatwo i szybko jest wytrenować, by ewoluował w Mothairy, który jest uważany za jednego z najpiękniejszych Holomonów, nie tylko robaków. Od kilku lat nie było innego zwycięzcy konkursu w Niniep poza Mothairy'm. 

Luft: No tak, to wszystko wyjaśnia. Dzięki wielkie. Też chcę złapać Pilara w takim razie. Tiz, co ty na to?

Tiz: Również się skuszę, a co tam. Przyda mi się nowy Holomon, a taki łatwy do wytrenowania do najwyższego stadium będzie w sam raz na początek podróży.

Teraz już wszyscy, włącznie z chłopakami, chodzili po łące przeczesując trawy w poszukiwaniu Pilarów, marząc o wygranej w Konkursie Piękności Holomonów w Niniep.

*** 

 Po chwili poszukiwań Tiz i Luft postanowili się rozdzielić, gdyż razem generowali większy hałas, który mógł łatwiej odstraszyć Pilarów. Tiz poszedł bardziej pod las, a jego przyjaciel został pewnej odległości od niego.
Po chwili młody hodowca zauważył jakieś nienaturalne ruchy trawy przed sobą, podszedł bliżej i oto jego oczom ukazał się Holomon-gąsienica, wcinający sobie źdźbła traw w najlepsze. Luft, nie myślac długo, użył Leafy'ego.

Luft: Leafy, pomóż mi go złapać. Użyj ostrego liścia.

Mały Holo-listek podskoczył w kierunku przeciwnika, zamachnął się a z czubka jego głowy pomknęło ku gąsienicy kilka ostrych, wirujących listków. Atak był oczywiście skuteczny. Gąsienica odwróćiła się, żeby sprawdzić, co ją zaatakowało i wtedy Luft spostrzegł, że to wcale nie jest Pilar.

Holodex Lufta: Laroth, pierwsza forma ewolucji Nimotha, Holomonowej ćmy. Zajada się całymi dniami trawą, by jak najszybciej ewoluować. Gdy zostanie zaatakowany, używa swojej trucizny w samoobronie. Typ: robak-trucizna. 

W tym momencie Luft zauważył, że Laroth się już nastroszył, co oznaczało, że zaraz użyje trujacego ataku na nim i jego Holomonie.

Luft: O nie, Leafy szybko, powrót!

Nie pozostawało nic innego, jak szybko zwiewać. Na szczęscie chłopakowi udało się uniknąć ataku i wszystko skończyło się dobrze.

***

Tiz nie miał większego szczęścia w poszukiwaniach, niż Luft. Chodził w te i wew te, na paluszkach, cichutko, ale żadnego, choćby najmniejszego Pilara jak dotąd nie spotkał. Już myślał, że wszystkie zostały wyłapane, gdy wtem, kawałek dalej, zobaczył najprawdziwszego Pilara, który stał i patrzył się na niego badawczo.

Holodex Tiza: Pilar, Holomon- gąsienica. Przez cały czas zajada się, by jak najszybciej urosnąć i ewoluować. Typ robaczy.

Tiz: O tak! W końcu jesteś. Pidegick, pokaż się i momuż mi go złapać.

Mały gołąbek wyskoczył przed swojego trenera i uważnie przyjrzał się przeciwnikowi. Wydawał się być odważniejszy, niż ostatnimi czasy, gdyż nie kulił się ze strachu przy Tizie.

Tiz: Pidegick, użyj dziobania!

Gołąbek ochoczo skoczył w kierunku Holo-robaka i go dziobnął, co tamten, widać było, że mocno odczuł. Pilar nie pozostał mu dłużnym. Jego oczy się zaświeciły, a cały ustawił się w pozycji pionowej.

Tiz: Czy to zastraszenie!? Pidegick, nie patrz na niego

Za późno, gołąbek już kulił się ze strachu przed swoim przeciwnikiem. Nie czekając, pomknął w kierunku lasu, wzbiwszy się ledwo w powietrze, gdyż latanie słabo mu jak narazie wychodziło.

Tiz: Pidegick, zaczekaj!

Trener pobiegł za swoim Holomonem, aby go nie zgubić. Pilar tym czasem obrócił się i poszedł w kierunku traw, aby je konsumować do woli.

***

 Tiz: Pidegick, gdzie jesteś! Pidegick!

Chłopak błądził już ładną chwilę po lesie szukając swojego Holomona. Wołał ile sił w płucach, ale mały gołąbek nie odpowiadał. Tiz martwił się o swojego podopiecznego. Wyrzucał sobie, że posłał go do walki praktycznie nieprzygotowanego. Co z tego, że Pidegick miał przewagę typu, skoro bał się walczyć. To moja wina~myślał Tiz. Po chwili zobaczył, że jeden z krzaków rosnących pod drzewami trzęsie się, więc podszedł bliżej i ujrzał schowanego w nim, płaczącego gołąbka.

Tiz: Tu jesteś Pidegick. No już już, nie płacz, jestem przy tobie.

Ujął gołąbka w ręce i przytulił do siebie. Pidegick powoli zaczął się uspokajać, kiedy nagle coś przemknęło nad głową Tiza. Odwrócił się i ujrzał kilka dużych os krążących nad nim. Zapewne to jego krzyki je zwabiły.

Tiz: O nie, to Waslide'y.

Holomony jak na komendę pomknęły w jego stronę. Tiz skulił się na ziemi, osłaniając swoim ciałem małego gołąbka. Waslide'y użyły na nim ataku skrzydeł, aż przecięły mu koszulkę.
Pidegick, widząc kolejny raz poświęcenie swojego trenera, który stanął w jego obronie, zebrał w sobie całą swą odwagę, oswobodził się z objęć Tiza i skoczył w kierunku Holomonowych os.
Jego skrzydła zaświeciły się, lecz nie był to atak skrzydeł, a cięcia wiatru, którymi raz dwa uderzył wszystkich napastników. Ci, niewiele myśląc, uciekli w popłochu.
Tiz nie wierząc własnym oczom wziął swojego Holomona i jeszcze raz serdecznie go uściskał.

Tiz: Pidegick, obroniłeś nas. Dziękuję. I do tego nauczyłeś się nowego ataku. Jestem z ciebie taki dumny.

Gołąbek wydawał się uśmiechać w rękach swojego trenera. 

***

Po chwili nadbiegł Luft, który szukał ich już chwilę.
Luft: Tu jesteś Tiz. Myślałem, że mnie tam zostawiłeś. <spostrzegając rozdarcie koszulki> Hej, co się ci stało?

Tiz: Heh, a nic, zaatakowały nas dzikie Holomony, ale Pidegick mnie obronił.

Luft: Nie gadaj, naprawdę? Wow

Tiz: Dokładnie tak. Mówiłem, że mój Holomon bedzie najlepszym wojownikiem ze wszystkich. A ty jak tam- złapałeś Pilara

Luft <uśmiechając się>: Tak! Pilar, pokaż się.

Tuż przed Luftem pojawił się mały Holomon- gąsienica, inny jednak od poprzednio spotkanego Larotha. Był zielono-żółty,  a nie cały szary, z żółtą tylko linią wzdłuż tułowia, jak tamten.

Pidegick momentalnie się skulił widząc Pilara, a Tiz, spostrzegłszy to, schował swojego Holomona.

Holodex Tiza: Zarejestrowany wzrost przywiązania do 50 punktów.

Luft: Ohoho, widzę, że coraz lepiej się rozumiecie! Pilar wracaj. To co teraz? Wracamy szukać Pilara dla ciebie?

Tiz: Nie, Pilarów mam na dziś aż nadto. Może złapię jakiegoś innego Holomona. Idziemy do miasta Niniep.

Jak powiedział, tak też zrobili, pogrążając się w las coraz głębiej, by dotrzeć do pierwszego lidera sali i zdobyć pierwszą odznakę oraz wygrać Konkurs Piękności Holomonów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz